Timbuktu – miasto 333 świętych

Timbuktu to miasto w Mali w Zachodniej Afryce, na południowym krańcu Sahary. Odcięte od świata pustynią aż do XIX wieku było miejscem gdzie żaden Europejczyk nie postawił stopy. Owiane legendą niczym El Dorado jednakże Timbuktu naprawdę istnieje.

Na granicy pustyni i sawanny

Timbuktu leży na granicy dwóch potężnych regionów, pustynnej Sahary i porośniętego sawanną Sudanu. Ten półpustynny, wąski pas, ciągnący się od ujścia Senegalu poprzez Timbuktu, kotlinę Bodele, wyżynę Darfur, po północną Erytreę nosi nazwę Sahelu. To także styk wielkich regionów kulturowych, północnoafrykańskiego, arabskiego i berberyjskiego Maghrebu i Czarnej Afryki.

Timbuktu, założone zostało przez nomadów w XVII wieku szybko stało się istnym punktem handlowym. Karawany Tuaregów już w czasach rzymskich wędrowały od miast w dzisiejszej Tunezji, północnej Algierii oraz Libii przez góry Atlas, Ahaggar, wyżyny i pustynie, w tym piaszczyste ergi i pozbawiony życia Tanezrouft. I wszystko jedno, czy Mali, czy Ghana, czy Songhaj, Timbuktu zawsze było jednym z ważniejszych miast w państwie. Jednakże nigdy najważniejszym. Głownie dlatego, że to miasto Tuaregów. Warto nadmienić, iż lud ten nie uznawał nad sobą żadnej władzy, szczególnie władzy murzyńskiej. Murzyn dla Tuarega oznaczał wyłącznie niewolnika albo odbiorcę towarów, nigdy władcę. Tuaregowie handlowali niemalże wszystkim. Na północ wieźli kość słoniową, złoto, czarnych niewolników, na południe sól, wymienianą na złoto w wagowym stosunku 1:1, oraz wyroby artystyczne i użytkowe. Timbuktu kwitło.

Centrum kultury i nauki

W wieku XIV Timbuktu stało się znanym i największym w Afryce centrum kultury
i nauki islamskiej. Legendy niosły, że jest miasto jest wykonane ze szczerego złota.

W XV wieku ludność miasta liczyła blisko 100 000 mieszkańców, z czego czwartą część stanowili studenci i nauczyciele, gdyż to nie złoto stanowiło największe bogactwo miasta ale książki, zgromadzone w bibliotekach trzech wielkich meczetów. Do miasta ściągały autorytety naukowe całego świata muzułmańskiego. Wykładali tu m. in. filozofowie Ahmed Baba al Massufi, Mohammed Bagayogo i prawnik Modibo Mohammed Al Kaburi. Uniwersytet liczył 25 tysięcy studentów , w całym mieście było ok. stu tysięcy mieszkańców, a uczelniana biblioteka liczyła 400-700 tysięcy pozycji z wszystkich dziedzin wiedzy. Na zakończenie studiów absolwent zamiast dyplomu dostawał specjalny turban, po którym absolwenci Sankore rozpoznawali się, jak dziś absolwenci Harvardu po krawatach. Z połączenia zamożności Timbuktu i Mandingów powstał potężny kompleks budowli. Ale dzisiejszy kształt uczelnia uzyskała w XII wieku, kiedy powstały meczety, a przy nich medresy, czyli szkoły, Dżingereber i Sankore z dziedzińcem wzorowanym na tym z Mekki. Nawet wymiary miał identyczne. Po prostu plac Kaaby został zmierzony za pomocą sznura…

Timbuktu kwitło do końca XVI wieku. Wtedy to sułtan Maroka popadł w kłopoty finansowe, gdy Żydzi, którzy opanowali marokański przemysł, nagle zbankrutowali. Musiał ratować skarb państwa, wysyłając ekspedycję do legendarnego Timbuktu, o którym mówiono, że opływa w złoto. Ten najazd z 1591 roku był początkiem upadku. Marginalizowanie a w konsekwencji ubóstwo Tuaregów w Mali i Nigrze, oraz odbieranie im pastwisk doprowadziło do ich rosnącego niezadowolenia.

Zabytki tamtejszej architektury – domy, meczety i grobowce wykonane z gliny i drewna są jedyne w swoim rodzaju, i do niedawna przyciągały rzesze turystów. Budowle w Timbuktu były poświęcone Sufim, uważanych za bluźnierców i czcicieli idoli przez fundamentalistów islamskich, którzy zapowiedzieli, że zniszczą wszystkie, co do jednej, dawne budowle w Timbuktu. Sufi m.in. wyznawali 333 świętych, co dla fundamentalistów, którzy mają władzę w Mali jest nie do przyjęcia.