Rodziny moich pracowników są dla mnie ważniejsze niż rodziny koszykarzy- Prezes Saniko

Inwestycje, wyróżnienia, a na pierwszym miejscu załoga. O tym wszystkim w poniższej rozmowie z Prezesem PGK Saniko.

Kinga Maślanka: Na Wysypisku Machnaczu będzie lepiej dzięki sporej inwestycji, którą zarządzana przez Pana spółka niebawem rozpocznie.17571138_1668482613178915_532620265_o

Jarosław Najberg: W bieżącym roku rozpoczynamy pozytywne zmiany. Spowodują one iż nasz zakład RZUOK Machnacz będzie funkcjonował lepiej. Inwestycją tą jest modernizacja linii sortowniczej.

Kinga Maślanka: Co dzięki temu będzie lepszego?

Jarosław Najberg: Po pierwsze zwiększy się poziom odzysków. Po drugie ta modernizacja ulży w ciężkiej pracy naszym ludziom. Po trzecie będziemy bardziej ekologiczni i nowocześni. Jest to inwestycja zaplanowana na kilka etapów. Najbliższy to prace budowlane dostosowujące hale i modernizacja linii sortowniczej, w następnych przewidujemy dalsze udoskonalenia. Myślę, że już w połowie lipca podpiszemy umowę z oferentem.17547293_1668482516512258_830936363_o

Kinga Maślanka: Wariant pesymistyczny odkładamy. Wariant optymistyczny, jaki może być czas realizacji tej inwestycji?

Jarosław Najberg: Wariant realistyczny to 2 lata w ciągu, których ten etap inwestycji zostanie zrealizowany.

Kinga Maślanka: Jaki będzie koszt tego przedsięwzięcia i z jakich środków będzie ono realizowane?

Jarosław Najberg: Jeżdżę po Polsce i oglądam nowoczesne linie sortownicze. Uważam, że nie ma takich pieniędzy, których nie można by i nie warto by wydać na rozbudowę sortowni. Polityka Unii Europejskiej i Rządu RP nakłada na nas poważne obowiązki. W niedługim okresie czasu balast nie będzie mógł trafiać na kwaterę. Nasza modernizacja w obecnym kształcie to kilkanaście milionów złotych. Środki na ten cel Przedsiębiorstwo Saniko ma zgromadzone z zysków z wielu lat poprzednich. W następnych etapach będziemy posiłkować się środkami zewnętrznymi, w tym unijnymi.

Kinga Maślanka: Można usłyszeć, że miejskie spółki min. Saniko po raz pierwszy od wielu lat nie wykonały budżetu w 100 %.

Jarosław Najberg: Rok 2016 zamknęliśmy zyskiem. Jesteśmy po walnym zgromadzeniu na którym właściciel, czyli Prezydent Marek Wojtkowski udzielił absolutorium zarządowi i wspólnie z Radą Nadzorczą pozytywnie ocenił działalność spółki. Posiadamy środki na zadania inwestycyjne. Oczekiwania są zawsze wyższe niż możliwości, trzeba realnie podchodzić do działań. Uczestniczymy w wolnym rynku, startujemy w przetargach na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych. Konkurencja jest drapieżna. Nie zawsze i wszystko się udaje wygrać, gdyż nie każde zlecenie jest opłacalne.

Kinga Maślanka: To co wpływa na pogorszenie wyników spółki?

Jarosław Najberg: Min. odprawy dla poprzednich prezesów, które swój finał miały w sądzie. Po wyrokach trzeba było zapłacić kilkaset tysięcy. Druga kwestia to konieczność sprzedaży części balastu, co wiąże się z znacznym obciążeniem finansowym.

Kinga Maślanka: A jak na finanse spółki wpłynęła „Akcja Zima”, a w zasadzie jej brak?

Jarosław Najberg: Szczerze mówiąc przy takich jak obserwowaliśmy warunkach pogodowych Akcja Zima znacząco wpłynęła na wyniki spółki. Jednak nie należy jej demonizować. Osiem lat temu była tak zima, że trzeba było sporo dołożyć.

Oczywiście chcemy i myślę, że już w tym roku będziemy zabezpieczać mieszkańców Włocławka przed śniegiem i lodem na ulicach i chodnikach. Nieskromnie powiem, że jesteśmy w tym najlepsi. Potwierdzają to liczne opinie, które do mnie docierają. Co prawda dopiero rozpoczęły się gorące wakacje, ale my już bardzo intensywnie przygotowujemy się do Akcji Zima i mam przekonanie, że to Saniko będzie w tym roku świadczyło zimowe usługi dla mieszkańców Włocławka.

Kinga Maślanka: Temat „kłopotów” w spółce poruszony był min. podczas ostatniej sesji Rady Miasta Włocławek. Czy Prezes Jarosław Najberg może uspokoić radnych, iż wszystko w Przedsiębiorstwie, którym Pan kieruje jest ok?

Jarosław Najberg: Przyznam, że jestem zdziwiony. Niewielu radnych pyta mnie o spółkę. Może stąd nie do końca właściwa ocena sytuacji. Po pierwszych pięciu miesiącach tego roku jesteśmy na niewielkim ale jednak plusie i taką tendencję zamierzam utrzymać.

Sytuacja spółki jest znana, jasna i przejrzysta. Nie upatrywałbym jakiś szczególnych sensacji. Był taki czas, że na Spółkę Saniko wiele osób patrzyło jak na bogatego „Mikołaja” z dużym workiem z prezentami.

Kinga Maślanka: Czyli „święta w Saniko trwały przez cały rok, a Mikołaj był przez ten cały czas do dyspozycji’?

Jarosław Najberg: Po większość o co się zwracano było realizowane. Aktualnie tak już nie jest. Znacząco przyjrzeliśmy się kosztom, dokonaliśmy racjonalizacji. Oczywiście jeśli do spółki wystąpi o pomoc w dofinansowaniu jakaś placówka oświatowa, szkoła, przedszkole czy stowarzyszenie to pomoc z naszej strony będzie. Natomiast oglądamy każdą złotówkę, zastanawiamy się nad celowością jej wydania. Myślę, że takie podejście prowadzi do poprawy wyniku finansowego spółki. Natomiast żeby była jasność spółka komunalna to nie maszynka do zarabiania pieniędzy. Uczestniczymy w realiach rynkowych, ale naszym głównym celem jest zaspokajanie zbiorowych potrzeb mieszkańców w zakresie odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych. Musimy być zbilansowani.

Kinga Maślanka: Modernizacje, przetargi, wolny rynek, potrzeby mieszkańców, a gdzie w tym wszystkim załoga? 17500257_1668482536512256_209703090_o

Jarosław Najberg: Załoga jest na pierwszym miejscu. Można powiedzieć, że prezesuje w terenie. Staram się dużo pracować z moimi ludźmi. W lipcu wdrażamy podwyżki. W maju mieliśmy rodzinny piknik integracyjny, we wrześniu pojedziemy na szkolenie. Niektórzy w naszym mieście mogą się na mnie obrazić ale nie ukrywam, że rodziny moich pracowników są dla mnie ważniejsze niż rodziny koszykarzy. Dlatego ostrożnie podchodzę do wydatków na reklamę poprzez sport.

Kinga Maślanka: Dwa wyróżnienia dla Saniko w czerwcu br.Pierwsze przez Tygodnik Wprost -Orły i Dysprozowy HIT. Co trzeba zrobić, aby otrzymać takie uznanie?1936saniko akt nadaniansaniko orły

Jarosław Najberg: Trzeba poddać się audytom, które przeprowadzają wyspecjalizowane firmy.

Jeśli wskaźniki finansowe i merytoryczne są na właściwym poziomie firma jest nagradzana. Miło jest odbierać nagrodę natomiast jest to pewnego rodzaju ciągłość i nie dopatrywał bym się tutaj tylko mojej działalności w firmie, bo jest ona zbyt krótka. Firma jest stabilna, działa na rynku od lat.

Kinga Maślanka: Panie Prezesie skromnie mówi Pan o sobie, ale gdyby pod Pana „szyldem” było coś nie tak to Saniko nie otrzymałoby tych nagród.

Jarosław Najberg: Tak jak wspomniałem to jest ciągłość i tak powinno być. Niezależnie od tego kto jest prezesem powinien dbać o pracowników, o wyniki finansowe, o to, żeby firma działała zgodnie z prawem, z wszelkimi prawidłowościami rynkowymi.

Kinga Maślanka: Podkreśla Pan ,że załoga jest dla Prezesa Saniko najważniejsza. Ma Pan od 25 czerwca br. po części mistrzowską załogę, która zdobyła Włocławską Ligę Szóstek Piłkarskich i w przyszłym roku podczas rozgrywek I- ligowych już dzisiaj mówi o tym,że ten tytuł obroni.czołowe

Jarosław Najberg: Bardzo się cieszę gdy pracownicy Saniko oprócz tego, że wykonują ciężką i potrzebną pracę dla mieszkańców, robią też coś ponad. Mają pasję, którą jest sport. Chętnie wspieram takie działania. Moja mistrzowska drużyna otrzymuje ode mnie wsparcie. Gratuluję chłopakom i mam przekonanie że w przyszłym sezonie też będziemy najlepsi. Dziękuję za rozmowę.